Mam do Was pytanie.
Na pewno czasami robicie zakupy w polskich sklepach.
Co o nich myślicie. Jesteście zadowoleni z produktów które tam znajdujecie,z cen.A czego wam w nich brakuje.
A jak z estetyka tych sklepów,czujecie się tam troszkę jak w domu, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu .
Które byście mi zaproponowali w rejonie Noord-Holland
Loguj się
Ostatnio edytowany: 2012/01/21 12:41 przez wiedzma.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Ja doszłam tylko do jednego sklepu w Noord Holland. W Hoornie jest Piast Delikatessen.Znalazłam tam co potrzebowałam, ale obsługa jakaś niemrawa. Produkty typu pierogi (bo sama nie potrafie za chiny ich zrobić) i inne polskie przysmaki, nie były najświeższe.Chleb, no cóż, zawsze dla mnie zabrakło.Ponoć idzie jak świeże bułeczki.hehe W wyszukiwarce ciągle wyskakuje sklep w Schagen ale jak pojechałam tam na zwiady to juz go nie było.
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Pomijając to co lubi Gregoriano - każdy ma prawo do własnych upodobań i smaków.
Wracając jednak do tematu Polskie sklepy. I już na wstępie - jest to moje zdanie i moje odczucie.
Powiedziałbym bardzo krótko kompletne dno. Jedyne co cechuje polskie sklepy w Holandii to ceny. Wywindowane jak skocznia narciarska. Obsługa w większości przypadków arogancka, nie przyjemna i mało kompetentna. Wystrój i wygląd sklepów to także porażka. Jedyna polskie sklepy na naprawdę odpowiednim poziomie to polskie sklepy w niemczech, belgii i austrii.
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Reklama Google(Gość)
Odp.:Polskie sklepy 4 Miesięcy temu
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Zwyczajny czyzbys mial (nie)przyjemnosc byc w sklepie pana Kolko ?
w Goes ?
jak to czytam to widzie poprostu tego oblesnego typa, nie dosc ze jak mowisz ceny wywindowane to nadodatek facet ma tak w rodzona arogancje ze az strach sie bac
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Mialam watpliwa przyjemnosc robienia kiedys zakupow w Amsterdamie w takim sklepie ...Ceny kosmiczne,obsluga starala sie byc mila,co wychodzilo komicznie i trzeba bylo pare razy przeliczac,zeby cie nie oszukano...poza tym swiezosc produktow watpliwa...Nie mam pojecia jak jest teraz,bo nie bylam tam od kilku dobrych lat.Byl jeszcze jeden polski sklep w Amsterdamie,gdzie bylo milo i ceny przystepne,ale zostal zamkniety
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Ja ma tylko doswiadczenie z jednym sklepie w NL mianowicie polskie delikatesy Patelnia w Deventer
Szczeze mowiac bylem tam tylko pare razy ceny sa holenderskie a moze i drozsze ,ja ciesze sie wogole ze mo cos polskiego kupic hahaha kiedys tego nie bylo!!!
tak jak mowili poprzednicy wyglad slepu ,daty waznosci no i wiecznie brakujacego Polskiego chleba jak i wodki no nie wazne ,ale jest!!!
wiem ze kazdy nazeka na ceny ale moze nie powinno sie tego porownowywac z Polska a wlasnie z Holandia.
Wlascicielka Panii Aldona ,bardzo mila Kobieta ktorej nie jestes w stanie niezauwazyc mieszka juz ponad 20 lat tutaj
@MAVD dzienki,czasto bywalem a nie mialem pojecia ze tam jest polski Sklep
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Byłam w kilku, wrażenia podobne, ale czasem chce się polskiej chabaniny.
Wiedźma, a może pytanie powinno brzmieć: czego oczekujemy w polskim sklepie?...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na pewno miło by było wejść gdzieś, gdzie zarówno obsługa, jak i asortyment nie pozostawią miejsca dla narzekań. Tylko należy zdać sobie sprawę z tego, że np. świeży chleb w miejscu oddalonym od piekarni o 100 km nie będzie na codzień. Można zamrozić, ale to wyjście lekko kontrowersyjne i do dogadania z klientami.
- Dwujęzyczna obsługa.
- Może miejsce na stoliczek, lub dwa, gdzie można wypić kawę i zjeść ciasto (ewentualnie piwo i chrupki). Tylko tu już są potrzebne inne pozwolenia.
- Patent z dawnej Polski - tzw. "teczki" w kioskach Ruchu. Płaci się abonament na ileś tam miesięcy za czasopisma i te zawsze są dostępne dla abonenta.
Jeszcze jakieś pomysły?
Loguj się
Ostatnio edytowany: 2012/01/31 10:33 przez Viooltje.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Ja przepraszam Viooltje. Nie bardzo rozumiem sprawy z tymi teczkami - o co chodzi?
Co do sprawy świeżego chleba to tak naprawdę nabywcę nie interesuje sprawa odległości sklepu od piekarni. Jeżeli sklep w swej reklamie oferuje świeże pieczywo to takie ma być.
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Zwyczajny, bo młodzież nie może pamiętać, starsza młodzież - owszem!
Teczki w kioskach "Ruchu" - za komuny były to dosłownie tekturowe teczki, do których wkładało się zaprenumerowane czasopisma. Bo normalnie kupić nie dało rady. Czemu? - nie wiem, nakład się nie zmieniał, może dlatego, że wydawnictwa miały ograniczony przydział papieru i farby drukarskiej?...
W każdym razie każda taka teczka miała numer przypisany do nazwiska. Szło się raz w tygodniu po tygodniki, podawało numer, pani odznaczała w kajecie i upragniony magazyn był Twój!
Chlebek... mmm... kupować w piekarni taki voorgebakken?... I piec samemu?...
Loguj się
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.