Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Dziennikarze w Niderlandach atakowani. Pandemia zwiększyła wrogość do lokalnych mediów Aktualnosci
Agnieszka Halman 01 lutego 2021
10:40

Dziennikarze w Niderlandach atakowani. Pandemia zwiększyła wrogość do lokalnych mediów

Skomentuj
Dziennikarze w Niderlandach czują się zastraszeni. Adobe Stock/licencja podstawowa
Wprowadzanie kolejnych, coraz surowszych obostrzeń w Niderlandach wpływa na nerwowe nastroje obywateli. W czasie zamieszek złość na rządzących mieszkańcy wyrażali, atakując nie tylko policję, ale także dziennikarzy, którzy odpowiadają za przekazanie im informacji. Pracownicy mediów w kraju tulipanów czują się teraz  wyjątkowo zastraszeni, a - ich zdaniem - za agresję w ich kierunku odpowiada prawicowa opozycja.
Reklama

Agresja wobec dziennikarzy

Protesty przeciwko obostrzeniom, które były organizowane w Niderlandach, przekształciły się w prawdziwe zamieszki. Obywatele niezgadzający się na ,,godzinę policyjną” atakowali policjantów, a także niszczyli mienie publiczne.
Służby bezpieczeństwa poinformowały, że na protestach niejednokrotnie atakowano lokalnych dziennikarzy. W ubiegłym tygodniu reporter gazety „Brabants Dagblad” musiał uciekać przed agresywną młodzieżą w Tilburgu, która rzucała w niego kamieniami. Podobnego ataku agresji doświadczył także reporter ze stacji ,,Omroep Brabant” w Eindhoven, a fotoreporterka dziennika „Tubantia” została pobita w Enschede.
 
Lokalni dziennikarze potwierdzają, że w okresie pandemii otrzymują większą liczbę obraźliwych wiadomości, a nawet gróźb.

Dziennikarze muszą wychodzić na miasto z ochroniarzami. To nie jest normalne ~Thomas Bruning z Niderlandzkiego Stowarzyszenia Dziennikarzy dla Międzynarodowego Instytutu Prasowego (IPI)

Wina polityków?

Szukając powodu, dla którego niderlandzcy dziennikarze są teraz szczególnie atakowani, eksperci dostrzegają winę prawicowej opozycji. Okres pandemii stał się czasem wzmożonej nieufności wobec mediów, a politycy, którzy nakręcają spiralę wątpliwości, odpowiadają także za nienawiść kierowaną w stronę dziennikarzy.

Według IPI prawicowi opozycjoniści nierzadko szerzą teorię spiskowe (dot. szczepień i związku między pandemią, a 5G) i tym samym sprawiają, że dziennikarze tracą na wiarygodności.

To trend szczególnie wstrząsający, biorąc pod uwagę fakt, że Niderlandy cieszą się jednym z najwyższych poziomów wolności prasy na świecie i są znane z obrony niezależnego dziennikarstwa na arenie międzynarodowej ~ przedstawiciel IPI

Media w Niderlandach

Według rankingu opublikowanego w 2020 roku, mówiącego o niezależności i wolności mediów, Niderlandy uplasowały się na 5. miejscu. Lista obejmuje zdecydowaną większość krajów świata (180 państw), przez co miejsce kraju tulipanów można odbierać, jako sukces.

W zestawieniu ,,2020 World Press Freedom Index” Polska uplasowała się na 62 miejscu.

Podczas pandemii zaufanie do mediów spadło, jednak zdaniem specjalistów nie jest ono spowodowane zmianą w rzetelności pracy dziennikarskiej. Wynika z faktu, że globalny problem, jakim jest koronawirus, zmienia się niezwykle dynamicznie przez co, bardzo często sami dziennikarze wpadają w pułapkę dezinformacji.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas