Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Gminy w Niderlandach nie zgadzają się na przyjmowanie uchodźców. W planach zamknięcie ośrodków Aktualnosci
Agnieszka Halman 11 października 2021
09:39

Gminy w Niderlandach nie zgadzają się na przyjmowanie uchodźców. W planach zamknięcie ośrodków

Skomentuj
Uchodźcy nadal masowo przybywają do Niderlandów. unsplash.com/pixpoetry
Temat azylantów w kraju tulipanów niezmiennie wywołuje kontrowersje. Szczególnie że niderlandzki rząd prowadzi politykę sprzyjającą ich przyjmowaniu, a to nie podoba się części społeczeństwa. Największy sprzeciw wydają się wnosić gminy, w których znajdują się ośrodki przeznaczone dla uchodźców. Teraz władze regionalne postanowiły całkowicie zbuntować się rządowi i zapowiedziały zamknięcie owych placówek.
Reklama

Zamknięcie ośrodków

Dwie gminy, Budel i Ter Apel, w których znajdują się miejsca przyjmowania azylantów, zapowiedziały, że zlikwidują ośrodki do końca 2021 roku. Powodem decyzji ogłoszonej na początku października jest przede wszystkim to, co dzieje się w placówkach. 

Lokalne media donoszą, że punkt w Ter Apel jest tak przepełniony, że migranci byli zmuszeni spać na krzesłach. Zbyt wielka liczba ludzi  powoduje chaos i  była także powodem awantury, do której doszło w czwartek (7.10). Na miejscu pobiło się kilkadziesiąt osób, a policja aresztowała 7 z nich.

Obecnie w Ter Apel mieszka 2 tys. azylantów, a w Budel 1,5 tys.

Według portalu NOS decyzja o ulokowaniu tak dużej liczby migrantów w miejscowościach liczących niespełna 10 tys. mieszkańców jest kompletnie nieprzemyślana. Cytowani przez portal Niderlandczycy skarżą się m.in. na wiele uciążliwości ze strony przedstawicieli obcej kultury, a także na drobne kradzieże w sklepach.

Oszukani przez rząd?

Władze samorządowe podkreślają, że decyzja o zamknięciu ośrodków nie jest łatwa. Szczególnie że politycy sami w 2020 roku zgodzili się na przyjęcie uchodźców. Nie wiedzieli wtedy jednak, że zostaną ,,oszukani” przez gabinet. Według początkowych danych w obu miejscach miało zostać zameldowanych łącznie 420 ,,bezpiecznych imigrantów”. Szybko okazało się jednak, że liczby te miały tylko wpłynąć na decyzje samorządowców.

Uważamy, że nadszedł czas, aby inne gminy również przejęły odpowiedzialność ~Herma Hemmen, radna w Ter Apel dla NOS.

Inne gminy nie palą się jednak do przejęcia pałeczki od Ter Apel i Budel. Zdaniem ekspertów już teraz jest problem z tym, by znaleźć miejsce do ulokowania migrantów. Nierzadko tworzy im się miejsca do spania w szkolnych salach gimnastycznych, ale takie rozwiązanie na dłuższą metę nie ma racji bytu. Specjaliści wskazują, że zamknięcie placówek pogorszy i tak tragiczną już sytuację.

Azylanci a zasiłek

W tym roku opublikowano najnowsze dane dot. uchodźców w kraju tulipanów. Według raportu Centralnego Biura Statystycznego odsetek azylantów pobierających zasiłki wzrósł na przełomie lat. Dane pokazują jasno, że od 2019 roku pomoc finansową otrzymuje 53 proc. osób. Dla porównania: w latach 2004-2011 odsetek pobierających świadczenia wynosił 38 proc.
Zdaniem ekspertów głównym powodem tego, że uchodźcy nie radzą sobie ze znalezieniem pracy w Niderlandach, jest ich słabe wykształcenie. Najlepiej wyedukowaną grupą przybywająca do kraju tulipanów są migranci z Iranu. Pozostałym nacjom ciężko poradzić sobie na rynku pracy.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas