Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Seria ataków na sklep z polskimi towarami w Niderlandach. Policja mówi o powtórce zeszłorocznego dramatu Aktualnosci
Agnieszka Halman 21 czerwca 2021
11:15

Seria ataków na sklep z polskimi towarami w Niderlandach. Policja mówi o powtórce zeszłorocznego dramatu

Skomentuj
Do ostatniej napaści na market w Limburgii doszło w sobotę 19 czerwca. AdobeStock/licencja podstawowa
W ciągu miesiąca supermarket w Panningen oferujący produkty z Polski został zaatakowany aż trzykrotnie, podaje policja. Seria napaści przypomina funkcjonariuszom tę, która miała miejsce niecały rok temu w innych niderlandzkich miastach. Co na razie wiadomo o tym niebezpiecznym procederze?
Reklama

Podpalenia w Panningen

Do ostatniej napaści na market w Limburgii doszło w sobotę 19 czerwca. Budynek został podpalony przez dwie osoby, które uciekły z miejsca zdarzenia na skuterach. Ogień rozprzestrzeniał się w niepokojącym tempie, ale szybka reakcja straży pożarnej sprawiła, że obeszło się bez rannych osób. Odnotowano jednak spore szkody materialne.

Lokalna policja podała, że nie jest to pierwszy atak na sklep w Panningen. 3 czerwca wrzucono do niego materiał wybuchowy, co także spowodowało pożar, a tydzień później niezidentyfikowani napastnicy obrzucili sklep kamieniami. Funkcjonariusze spekulują, że wszystkie te ataki są prawdopodobnie ze sobą połączone.

Ze względu na pierwsze dwa zdarzenia bacznie przyglądaliśmy się temu supermarketowi, a patrole policyjne regularnie tam przejeżdżały ~rzeczniczka policji dla De Telegraaf

Ataki na polskie sklepy

Policja ostrożnie podaje, że ataki na sklep z polskimi produktami do złudzenia przypominają te, które miały miejsce w grudniu ubiegłego roku. Wówczas w ciągu miesiąca do podpaleń doszło czterokrotnie, w trzech różnych niderlandzkich miastach: w Aalsmeer, Heeswijk-Dinther i Beverwijk.
Na początku tego roku w ten sam sposób zaatakowano market w Tilburgu. Z kolei w Rotterdamie do analogicznych, niebezpiecznych sytuacji doszło w marcu i kwietniu. 

Mówiono wówczas o tym, że ataki agresji nie są skierowane w Polaków żyjących w Niderlandach. Powodem podpaleń miały być konflikty narodowe osób zarządzających biznesami, czyli Kurdów.

Uważamy, że ostatnie ataki na sklepy z polskimi produktami nie były wymierzone ani przeciwko Polakom, ani przeciwko polskiej społeczności w Niderlandach [...] Oczywiście dochodzenie nadal trwa, mamy kilkoro świadków, poszukujemy kolejnych, sprawdzamy również nagrania z kamer monitoringu
~ rzeczniczka departamentu Policji

Zatrzymania w sprawie

Choć w sprawie napaści w Panningen nie doszło na razie do żadnych zatrzymań, to na początku czerwca aresztowano cztery osoby odpowiedzialne za podpalenia z ubiegłego roku. Byli to mieszkańcy Amsterdamu w wieku od 20 do 26 lat. Prokuratura podała, że śledztwo jest nadal prowadzone, a wszelkie szczegóły (np. motywy) nie zostaną na razie ogłoszone.

Obecna sytuacja w Panningen wydaje się być podobna. Co prawda, w tym przypadku atakowany jest jednak tylko jeden sklep, ale warto zaznaczyć, że podpalone markety w grudniu należały do jednego właściciela.

Zespół śledczy zakłada, że ​​są to skoordynowane działania przeciwko supermarketom. Nawiasem mówiąc, większość właścicieli sklepów nie jest pochodzenia polskiego ~NOS.nl

Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas