Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
W Polsce obchodzimy Święto Trzech Króli, ale to Niderlandy mają prawdziwego władcę. Co wiemy o Wilhelmie-Aleksandrze? Ciekawostki
Agnieszka Halman 06 stycznia 2020
12:40

W Polsce obchodzimy Święto Trzech Króli, ale to Niderlandy mają prawdziwego władcę. Co wiemy o Wilhelmie-Aleksandrze?

Skomentuj
Wilhelm-Aleksander Flickr
Niderlandy jako monarchia konstytucyjna, wyróżniają się tym, że na ich czele stoi król. Od 30 kwietnia 2013 roku tron należy do Wilhelma-Aleksandra, syn królowej Beatrycze i Clausa von Amsberga. Co jeszcze należy wiedzieć o zwierzchniku kraju tulipanów?
Reklama

Szalona młodość

Król, przed objęciem tronu, studiował historię na Uniwersytecie w Lejdzie.

W tych czasach nie rozstawał się z kuflem piwa, a raz nawet zdarzyło mu się prowadzić pod wpływem alkoholu.

W kolejnych latach zdecydowanie zmienił swoje życie. Pracował jako wolontariusz w Kenii, w fundacji pomocy edukacyjnej i medycznej, a później ochrony środowiska. Brał także udział w nowojorskim maratonie.

Wielka miłość

W lutym 2002 roku poślubił Argentynkę Maximę Zorregiuetę Cerutti.

Początkowo rodzina następcy tronu była nastawiona sceptycznie do kobiety, ponieważ jej ojciec był ministrem rolnictwa za czasów dyktatora Jorge Videli.

Obawiali się, że małżeństwo może przynieść szkodę dla wizerunku Wilhelma, ten jednak postawił na swoim.

Aktualnie para ma trzy córki: księżniczkę Katarzynę, Aleksję i Ariadnę.

Pasja

Wilhelm-Aleksander przez wiele lat skrywał swoją największą pasję, czyli latanie.

W 2017 roku król wyznał, że dwa razy w miesiącu pełni funkcję drugiego pilota dla pasażerów linii KLM.

Latanie jest dla niego sposobem na odstresowanie się i relaks.

– Nie możesz zabrać na pokład swoich kłopotów. To czas, kiedy na chwilę możesz się całkowicie wyłączyć i skupić na czymś innym – powiedział w wywiadzie dla ,,De Telegraaf”.

Szacunek do Polski

Król Niderlandów darzy ogromnym szacunkiem kraj biało-czerwonych. To właśnie nasza ojczyzna była miejscem jego pierwszej wizyty państwowej.

– Czujemy się blisko związani z Polską. W trakcie tych dwóch dni świętujemy dobre kontakty pomiędzy naszymi krajami – mówił w Warszawie.

Król bardzo często podkreśla, że jako przedstawiciel narodu, jest wdzięczny wszystkim Polakom, którzy przelali swoją krew w obronie Bredy.

Holenderska wolność jest po części efektem polskiego bohaterstwa. Tego w Holandii nigdy nie zapomnimy~ Wilhelm-Aleksander

Miłość do ludzi

Władca Niderlandów jeszcze przed objęciem tronu pokazywał, jak bardzo ceni sobie kontakt z drugim człowiekiem i pomaganie mu.

Kiedy stał się przedstawicielem kraju, w tym aspekcie nie zmieniło się nic. Wręcz przeciwnie!

Od początku pokazywał, że chce być blisko swoich poddanych. Zorganizował swoje urodziny, na które zaprosił 150 obcych mu osób, które urodziły się tego samego dnia, co on.

Dodatkowo otworzył pałac dla zwiedzających całkowicie za darmo aż na 50 godzin.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas