Fryzja niedoceniana turystycznie. A przecież ma wiele do zaoferowania Czytelnia
MN/Anna Soroko 14 czerwca 2018
17:19

Fryzja niedoceniana turystycznie. A przecież ma wiele do zaoferowania

Skomentuj
Sneek – warte zobaczenia fryzyjskie miasteczko fotolia.com/ fot. TellyVision/ royalty free
Leżąca na północy Holandii Fryzja nie jest niestety miejscem najchętniej odwiedzanym w kraju wiatraków i tulipanów. Turyści skupiają się zazwyczaj w okolicach największych metropolii: Amsterdamu, Rotterdamu i Hagi, nie zdając sobie zupełnie sprawy z tego, ile ma im do zaoferowania kraina oblewana z dwóch stron wodami Morza Północnego i położona tuż przy sztucznie stworzonym jeziorze IJsselmeer. Być może już wkrótce się to zmieni.

Najmniej doceniane miejsca na świecie

Co roku portal Lonely Planet przygotowuje zestawienie dziesięciu miejsc na świecie, które są przez turystów niesłusznie niedoceniane. Dość wysoko na liście, bo na trzecim miejscu, uplasowała się Fryzja – jak można przeczytać na portalu – „ukryta perła” Holandii.

Pierwsze miejsce w zestawieniu zajął włoski region na północy kraju: Emilia-Romania. Turyści okupują zazwyczaj sąsiadującą z nim i pozostającą od lat w modzie Toskanię. Według Lonely Planet kraina ze stolicą w słynnej Bolonii ma odwiedzającym bardzo dużo do zaoferowania – głównie pod względem kulinarnym. Planując wyprawę do Włoch, warto pamiętać, aby znaleźć chwilę na odwiedzenie miejsca, z którego wywodzi się szynka parmeńska, ser parmezan oraz ocet balsamiczny.

Miejsce drugie przypadło położonemu na północy Hiszpanii regionowi Kantabria. Kraina ta jest wyjątkowo cenna ze względu na możliwość bliskiego kontaktu z surową, nieujarzmioną jeszcze przez człowieka, naturą.
Leeuwarden – stolica holenderskiej prowincji Friesland
Leeuwarden – stolica holenderskiej prowincji Friesland Źródło: fotolia.com/ fot. SakhanPhotography/ royalty free

Oferta Fryzji

Osoby decydujące się na wycieczkę do tej holenderskiej prowincji z pewnością nie będą zawiedzione. Lubicie spacery po starówkach, widok zabytkowych domów, stojących w szeregach wzdłuż wąskich uliczek lub kanałów? Nowe zabytki wywołują u was dreszczyk emocji? Koniecznie odwiedźcie Leeuwarden lub niewielkie Sloten.  A jeśli kręcą was stare miasteczka rybackie, to niezwłocznie jedźcie do Harlingen!

Gdy już będziecie w okolicach Morza Wattowego, możecie wybrać się na jedną z licznych wysp. Najpopularniejszą jest Texel – największa i leżąca najbliżej stałego lądu.

Miłośnicy natury i spokoju odnajdą obie te rzeczy na Schiermonnikoog, a jeśli interesuje was historia XX wieku, traficie tam także na pozostałości bunkrów i umocnień należących do Wału Atlantyckiego z czasów II wojny światowej.
Texel – największa z wysp na Morzu Wattowym
Texel – największa z wysp na Morzu Wattowym fotolia.com/fot. Mochel/royalty free

Idą zmiany?

Mimo że obecnie Fryzja nie należy do najpopularniejszych miejsc wybieranych przez turystów, nie oznacza to wcale, że sytuacja ta nie może ulec zmianie.

W 2005 roku na piątym miejscu tej samej listy, opublikowanej przez Lonely Planet, znalazł się Rotterdam. Obecnie jest to jedno z chętniej odwiedzanych miast w Holandii. Wyspa Texel na Morzu Wattowym także nie stała się popularna ot tak, przez przypadek. Po tym, jak zajęła w 2016 roku miejsce dziewiąte, liczba odwiedzających znacznie wzrosła.

Teraz pora na Fryzję i jej bogatą ofertę, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Po co toczyć się jak sardynki w amsterdamskiej puszce, skoro równie fantastycznie można spędzić czas w Leeuwarden. Stolica regionu została nawet w tym roku ogłoszona Europejską Stolicą Kultury, co tym bardziej powinno wpłynąć na wzrost liczby turystów.
Reklama
Źródła: nos.nlnl.wikipedia.com
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Tylko zalogowani użytkownicy mogą w pełni korzystać z portalu Rejestracja jest darmowa i trwa mniej niż minutę
lub dołącz przez
Facebook

Bliżej nas