W oczekiwaniu na Mikołajki – tradycja Sinterklaasa i kontrowersje wokół „brudnego od sadzy” Czarnego Piotrusia Czytelnia
Anna Soroko 12 listopada 2018
16:21

W oczekiwaniu na Mikołajki – tradycja Sinterklaasa i kontrowersje wokół „brudnego od sadzy” Czarnego Piotrusia

Skomentuj
Sinterklaas to najpopularniejsze święto w Holandii. flickr.com/Jos @ FPS-Groningen/(CC BY 2.0)
Święty Marcin za nami, pora więc zacząć szykować się na Mikołajki! W Holandii i Belgii mają one dużo bogatszą i barwniejszą tradycję niż w Polsce, a Święty Mikołaj przybywa tam już kilka dni wcześniej, aby najpierw spotkać się z czekającymi na niego dziećmi (oraz dorosłymi), by dopiero na pożegnanie, w wieczór przed swoim właściwym świętem, zostawić im drobne prezenty. Już za kilka dni do Holandii zawita Sinterklaas.

Tradycja Sinterklaasa

Sinterklaas, czyli holenderski Święty Mikołaj, przybywa do Holandii w pierwszą sobotę po Dniu Świętego Marcina. Przypływa on na parostatku z Hiszpanii, gdyż tam właśnie zamieszkuje przez większą część roku (to z pewnością przyjemniejsze niż marznięcie na Biegunie północnym). Co roku Sint, jak pieszczotliwie określany jest Święty, przybywa do innego miasta i po wyjściu na brzeg podejmuje podróż lądem, na grzbiecie swego wiernego białego konia o imieniu Amerigo.

W tym roku, w sobotę 17 listopada, Sinterlaas zawita do Zaandijk w prowincji Holandia Północna.

Dlaczego Sinterklaas przybywa akurat z Hiszpanii i czemu akurat parostatkiem, dokładnie nie wiadomo. Na zbudowanie takiego wizerunku Świętego prawdopodobnie miała wpływ literatura z końca XIX wieku, dziś już nieco zapomniana, ale dwieście lat temu formująca umysły młodych czytelników w taki sposób, że przeniknęła do tradycji.
Jak widać Mikołaj bardzo upodobał sobie Holandię, bo spędza tam dużo więcej czasu niż w innych europejskich krajach, gdzie pojawia się tylko w nocy z 5 na 6 grudnia. Co więcej, grzeczne dzieci, jeśli ładnie wyczyszczą swoje buty i ustawią je przy drzwiach, co wieczór od przybycia Sinta do jego wyjazdu mogą liczyć na drobne niespodzianki w postaci owoców, orzechów lub słodyczy. A jeśli były naprawdę grzeczne przez cały rok, to ostatniego wieczoru pobytu Mikołaja w Holandii, w tzw. Pakjesavond, liczyć mogą na większy prezent.

Do niedawna to właśnie Sinterklaas był świętem, podczas którego obdarowywano się prezentami. Komercjalizacja i spopularyzowanie Bożego Narodzenia sprawiły, że obowiązek wręczenia większego podarku zaczyna coraz częściej spoczywać na barkach Kerstmana, także Mikołaja, jednak już nie biskupa, a bardziej postaci znanej z amerykańskich reklam Coca-Coli.

Zwarte Pieten – pomocnicy Mikołaja

Obdarowanie wszystkich dzieci prezentami i ukaranie tych, które nie sprawowały się najlepiej, to bardzo czasochłonne oraz logistycznie skomplikowane zadanie. Dlatego Sinterklaas ma swoich wiernych, wesołych pomocników – Czarnych Piotrusiów, zwanych Zwarte Pieten.

Przybywają oni razem z Sintem parostatkiem z workami pełnymi smakołyków, które rozdają dzieciom. Należy jednak uważać! Bardzo niegrzeczne dzieci zostaną zapakowane do pustych już worów i wywiezione za karę do Hiszpanii.
Czarni Piotrusiowie charakteryzują się bardzo wyrazistym wizerunkiem – mają czarne, kręcone włosy, noszą wielkie, złote kolczyki, usta malują na czerwono, ich twarze i ręce są czarne (podobno od sadzy przez wchodzenie do kominów), a ubrania bardzo kolorowe oraz przypominają dawne stroje dworskie z bufiastymi spodniami, podkolanówkami i grubymi kurtami.

Kontrowersje wokół Czarnego Piotrusia

Niestety od lat postać Zwarte Pietów wzbudza wiele kontrowersji i dyskusji. Tak jak Sinterklaasfeest jest najpopularniejszym holenderskim świętem, tak dywagacje na temat Zwarte Pieta pojawiają się w niderlandzkich mediach przez okrągły rok.

Obecność Piotrusia w mikołajkowej tradycji uważana jest za rasizm, pozostałość po kolonialnej dominacji Holandii i propagowanie niechlubnych wspomnień handlu niewolnikami, którym parała się część kupców. Wizerunek Zwarte Pieta, a w szczególności malowanie twarzy, ust i krzykliwa biżuteria, to coraz częściej przyczyny protestów i nawoływań do zmiany tradycji.
Od kilku lat pomocnicy, którzy przybywają z Sinterklaasem z Hiszpanii, mają twarze pomalowane na różne kolory, a złote kolczyki nie rzucają się już tak bardzo w oczy. Przeciwnicy i zwolennicy Piotrusia ścierają się regularnie w mediach i kłócą o to, jak należy odbierać tę postać i czy należy ingerować w kilkusetletnią tradycję, całkowicie usuwając Pietów z obchodów święta.

Popularna platforma streamingowa Netflix, aby odciąć się od kontrowersji wokół Zwarte Pieta, zadecydowała, że w tym roku nie udostępni holenderskim użytkownikom żadnych filmów i bajek związanych z Sinterklaasem.

flickr.com/Hans Splinter/(CC BY-ND 2.0)
Reklama
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas