Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Niderlandy: przedsiębiorcy boją się powrotu do ojczyzny polskich budowlańców Polacy w Holandii
Agnieszka Halman 07 maja 2020
08:00

Niderlandy: przedsiębiorcy boją się powrotu do ojczyzny polskich budowlańców

2
Skomentuj
W pracy na budowie w Holandii nie jest (jeszcze?) wymagana podstawowa znajomość języka niderlandzkiego Pixabay.com/CC0 Creative Commons/MichaelGaida
Negatywne skutki pandemii koronawirusa są widoczne w niemal każdym sektorze gospodarczym. Nie inaczej jest w przypadku budownictwa. Choć w Niderlandach nie przerwano wcześniej rozpoczętych prac, to przedsiębiorcy już teraz widzą, że nowych zleceń jest coraz mniej. Według Instytutu Ekonomicznego ds. Budownictwa (EIB) skutkuje to ich strachem o powrót pracowników do ojczyzny.
Reklama

Sytuacja przedsiębiorców

Kryzys wywołany koronawirusem odbił się na budownictwie. Pomimo tego, że ceny mieszkań spadają, ludzie stawiają na bezpieczeństwo i raczej nie decydują się na zmianę lokacji. Skoro nie ma czego sprzedawać, to nie ma także czego budować.

Według badań przeprowadzonych przez EIB ponad 20 proc. pracowników budowlanych zauważyło, że ostatnio pracuje znacznie mniej niż dotychczas. Wynika to z faktu, że przedsiębiorcy otrzymują coraz mniej nowych zleceń i koncentrują się jedynie na tych, które rozpoczęli wcześniej.

Portal limburger.nl zauważył, że osoby, które pracują w tym sektorze gospodarczym to bardzo często emigranci. Składają się na nich najczęściej Bułgarzy, Rumuni, a także Polacy. Na razie nie zarejestrowano masowych zwolnień i ich powrotów do kraju, jednak zdaniem niderlandzkich dziennikarzy, przedsiębiorcy biorą ten scenariusz pod uwagę i boją się go.

Sytuacja polskich pracowników

Budowlańcy, którzy decydują się na pracę w kraju tulipanów, dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy są ekspertami w swoich dziedzinach. Są oni niezbędni dla pracodawców i nie mają powodu, by obawiać się o gorsze zarobki w dobie koronawirusa. W podobnej sytuacji są także wykończeniowcy np. elektrycy, hydraulicy glazurnicy.

Druga grupa to niewykwalifikowani budowlańcy, którzy najczęściej korzystają z pośrednictwa agencji zatrudnienia. Choć warunki, w jakich przychodzi im żyć w Niderlandach, są nie najlepsze, to kusi ich wizja dobrego zarobku i powrotu do ojczysty z grubym portfelem.
Teraz może okazać się, że dobre zarobki przestaną być aż tak atrakcyjne. Jeżeli sytuacja względem koronawirusa się nie poprawi, to pracownicy tymczasowi będą zwalniani, a nowych miejsc pracy będzie znacznie mniej.

Według danych instytutu EIB opublikowanych na początku tego miesiąca produkcja budowlana spadnie o 15 procent. Wiąże się to z utratą 40 000 miejsc pracy.

Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Adam ADamo351
Adam ADamo351 08-05-2020 08:01

Gruby portfel jest tych z agencji ....

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Mercedes-Benz
Mercedes-Benz 07-05-2020 13:31

Gruby portfel?,przez agencje zatrudnienia?.Osoba która napisała ten artykuł niema pojęcia co pisze.

Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas