Niderlandy, czyli kraj tulipanów. Historia europejskiego narodu, który zakochał się w tureckich kwiatach

Niderlandy to kraj tulipanów. Skąd się to wzięło? fotolia.com/ fot. Noppasinw/ royalty free
Tureckie korzenie
Dopiero w XVI wieku kwiaty zawędrowały do Niderlandów. Stało się tak za sprawą jednego z flamandzkich kupców, który przebywał w ojczyźnie tulipanów. Otrzymał cebulki od tureckiego sułtana Sulejmana, a dalej sprezentował je botanikowi Claudiusowi, służącemu na dworze cesarza Austrii. Gdy botanik przeniósł się do Niderlandów i został profesorem Uniwersytetu w Lejdzie, zaczął rozsławiać swoje rośliny.
Okazało się, że ze względu na panujący w europejskim państwie klimat, tulipany rosły szybko i efektownie. Zachwycały swoim wyglądem: strukturą i różnorodnymi kolorami. Obywatele zakochali się w nich tak bardzo, że w końcu kwiaty zaczęły być także przedmiotem rywalizacji.

Tulipanowa gorączka
Według historyków wśród najbogatszych rodów dochodziło do takiego kuriozum, że ludzie, by kupić nietuzinkowe cebulki, sprzedawali domy i swoje ziemie. Najdroższego tulipana w historii sprzedano za kwotę 6 tys. guldenów, czyli 70 tys. euro.
Prawdziwe szaleństwo podsycał tylko fakt, że rośliny zaczęły być masowo modyfikowane przez botaników i przyjmować jeszcze więcej przeróżnych form. Zmieniały się już nie tylko ich kolory, ale także brzegi płatków czy wysokości.

Kraj tulipanów
Miesiącem, który można nazwać czasem rozkwitu, jest kwiecień. W tym czasie temperatura zwykle nie przekracza 15 stopni, a co za tym idzie – wszystkie gatunki kwiatów intensywnie się rozwijają. Ogrody botaniczne sławiące się uprawami tulipanów (w tym kultowy Keukenhof) organizują wtedy wielkie otwarcia i corocznie prezentują coraz piękniejsze odmiany roślin.
,,Tulipanowe królestwa” są chętnie odwiedzane przez turystów, którzy pielęgnują historię wywodzących się z Turcji roślin. Dzięki popularności takich miejsc mieszkańcy Niderlandów mogą być pewni, że ich ojczyzna na zawsze pozostanie krajem tulipanów.

To może Cię zainteresować