Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
206 Postów
Doświadczony forumowicz
wieczorem wypowiem się obszernie
Zgłoś wpis
169 Postów
Henryk Owsianko
(HenrykO)
Stary wyjadacz
Temat powraca jak bumerang, w różnych konfiguracjach a to już o czymś świadczy. Co jakiś czas ktoś zauważa, że źle mu się żyje wśród swoich za granicą i podejmuje temat od nowa jako wielkie odkrycie. Nie ma znaczenia Irlandia to, Anglia czy Holandia, wszędzie dzieje się to samo. Zgadzam się z belcia, że problem jest w nas samych; w naszej mentalności. Nie integrujemy się z miejscem, w którym mieszkamy ani między sobą, nie pomagamy sobie, natomiast wszyscy(niemal) jesteśmy ekspertami od oceniania.
Jeżeli o nas powstaje jakaś zła opinia, to nie jest efektem jakiegoś jednorazowego przypadku. Jeżeli mówią o nas brudasy, to znaczy, że po sobie nie sprzątamy, jak mówią pijacy, to znaczy, że nie potrafimy pić, bo piją niemal wszyscy, gdy nas nazywają złodziejami, to znaczy, że jest w nas pierwiastek braku szacunku dla cudzej własności.
Oczywiście, że nie dotyczy to wszystkich, jednak na każdą z tych opinii większość z nas pracuje ciężko. Nasz narodowy problem polega na tym, że mamy wiele tolerancji dla siebie i zero dla innych !
Pozdrawiam z Gandawy
Zgłoś wpis
206 Postów
Doświadczony forumowicz
Toteż właśnie...
wszyscy tu państwo mają rację...
Byłem raptem pół roku w nl i z 8lat w Irl.
Różnice jednak wydają mi się ogromne a to dlatego, że nie zdążyłem się zaznajomić z nikim w Holandii. Co innego w Irl. Zjeździłem ją trochę, mieszkałem to tu to tam, wiem po prostu więcej.
Co się stało, że tak wielu polaków wyjechało?
Jak przyjechałem do Irlandii, to było prawdziwe eldorado. Zarabiałem 700-800eu tygodniowo.
Pod koniec ledwo wyciągałem 300.
Myślę, że to główna przyczyna.
Nie wiem jak będzie, ale mam nadzieję, że los pozwoli mi zobaczyć polską integracje lepiej, chciałbym być w nl spowrotem i to jak najszybciej i na pewno będę szukał "swoich".
Inni też pewnie mnie znajdą...
Coś w ludziach pękło i to bez względu na nacje.
Za dużo jest telewizorów, za dużo splendorów, przepraszam ale dziś na tym forum nawet prężą się jakieś fallusy w pełnej krasie i erekcji...
Well...
Grupy gromadzą się wokół jednostek charyzmatycznych.
Charyzmatyczny cham ma zawsze więcej do powiedzenia niż charyzmatyczny skromny filozof np.
więcej odwagi zacni ludzie!!! That's it!!!

Wracając do tematu wysp.
Irlandczycy znają nas po imieniu.
Mój dawny menager spotkał mnie w jakimś centrum handlowym po chyba 2latach i z daleka zawołał "how r'ya Pawel"
Daliśmy się poznać jako świetni fachowcy, jako nacja pracująca, jest tam wiele cwaniaków, afroeuropejczyków i innych zasiłkowców, ale jednak większość Polaków chce pracować.
Co ważne.
Jeśli chodzi o spożywanie napojów, irlandczyk nie ustępuje polakowi ani ani...
Może i w tym coś jest...
Holendrzy tyle po prostu nie chlają...
Dobrze wspominam Irlandię i prędzej czy później będę chciał tam wrócić.
Jeśli los da.
Irlandczyka uśmiech na ulicy i wesołe pozdrowienie jest jakby bardziej szczere.
Ja nie mówię, że wiatraki są sztuczne, ale ich uśmiech jakoś szybciej gaśnie a wzrok wraca na chodnik...

Myślę, że rzecz jest w tym jakie kręgi są tu i tam.
Emigracja w irl zaczęła się te 10-12lat temu, w Holandii natomiast relatywnie niedawno.
Wydaje mi się, że w Irl jest jednak więcej polaków z dużych miast i tych wykształconych, a w Holandii jednak mniej.
Poza tym, Irlandia jest większa.
Poza tym do irlandii jechały jednostki ideowe, romantycy, wyznawcy druidów, poszukiwacze elfów, artyści, fotografiści, no po prostu Irlandia jest piękna, starożytna i piękna...
Holandia nie.
Holandii kiedyś w ogóle nie było...
Historia tych trzech krajów ma wspólne wątki.
Irlandia - głód ziemniaczany, Holandia - jakaś tam holenderska zima czy jakoś tam, no a polska - wiadomo...

Nie wiem...

W Holandii gór nie ma, ludzie w górach bliżej niebios jednak...

Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę...

coś w tym jednak chyba jest, co piszę....

Prawdę odnajdziemy w wartkim nurcie dyskusji, a nie w pojedyńczych postach.
To do Ciebie było Baileys

Wydaje mi się, że to nie gdzie jesteśmy, ale jak.
Co masz w sobie to i w świecie widzisz, a każdy kraj z czasem męczy, nawet Polska

pozdrawiam i zapraszam do rozwinięcia wątku.
tego czy tamtych wątków....

Zgłoś wpis
206 Postów
Doświadczony forumowicz
Dodam, że przez te parę lat w Irl nie spotkałem się z prawdziwą dyskryminacją w pracy albo jakąś niechęcią ze strony irlandczyków (wręcz przeciwnie), o to to na pewno...
Zgłoś wpis
169 Postów
Henryk Owsianko
(HenrykO)
Stary wyjadacz
Cały czas mówisz o pierdołach; kolesiostwo, picie, krajobrazy, obyczaje itp.
Najmniej mówisz o pracy.
Gdziekolwiek Polacy się pojawiają zawsze się czują jak "na wyjeździe". Grają na remis albo na niską porażkę. Inaczej mówiąc w większości przypadków stawiają się na pozycji najemników, którzy biorą co im się oferuje albo skomlą o cokolwiek. Najlepiej na czarno, nie ponosząc żadnych kosztów. Mieszkanie w sześciu, po tajniacku a jedyne co razem to picie alkoholu.
Tymczasem każdy kraj ma program integracyjny, w którym za frajer można się nauczyć języka i kursów zawodowych, po których można prowadzić własną firmę lub konkurować z miejscowymi. Wymaga to jednak trochę wysiłku a kto by sie zajmował takimi pierdołami (
Zero wysiłku.
To powoduje, że jesteśmy niewidoczni a jak nasz już "cenią" to jako tanią siłę roboczą ! Nie ma to nic wspólnego z szacunkiem i poważnym traktowaniem. Każdy, na kim można zarobić, jest "ceniony" ale na zasadzie głaskania po głowie; "pracuj, pracuj, możesz się nawet napić ! przyjdziesz jeszcze po niedzieli? " Tak się traktuje najemników, którzy są tak leniwi, że nawet nie chce im się uczyć języka choćby w stopniu komunikatywnym. Filmiki zamieszczane w internecie ośmieszające Polaków sa tego przykładem.
Mało jest polskich sklepów, restauracji, klubów, organizacji społecznych, fundacji, jakichkolwiek objawów życia kulturalnego i nikogo komu by na tym zależało. Kiedy zdarzają się inicjatywy zmienienia tego stanu spotykają się z niemożnością i brakiem pieniędzy.
I tak koło się zamyka. Temat morze, bo jedno wynika z drugiego
Dobranoc
Zgłoś wpis
206 Postów
Doświadczony forumowicz
Mam wrażenie, że napisałem coś innego, niż przeczytałeś pan, panie Henryku...

Jest masa klubów, polskich sklepów, są polskie seanse w kinach, nawet w mniejszych miastach, jest silna społeczność oficjalnie reprezentowana przez polsko irlandzkie organizacje, polacy pracują ramie w ramie z irlandczykami, i w ogóle jest fajnie.
Wielu polaków prowadzi własną działalność i ja sam prowadziłem, a instytucje takie jak Citizen Information, pomagają załatwić najmniejsze pierdoły.
Jest też SIPT i jeśli cokolwiek jest nie tak między pracownikiem a pracodawcą, nie patrzą na narodowość.


Jest integracja w Irlandii i nie spotkałem się z jawną dyskryminacją przez 8 lat.

To napisałem.

Widzę, że się pan uprzedziłeś do moich "poglądów" i to tyle widzę

już mi się nie chce pozdrawiać
Zgłoś wpis
466 Postów
a a
(Adamm)
Latający Holender
Strefa9 napisał:


Wydaje mi się, że to nie gdzie jesteśmy, ale jak.
Co masz w sobie to i w świecie widzisz, a każdy kraj z czasem męczy, nawet Polska



Te dwa zdania moglyby byc puenta tego watku, daleki jednak jestem od ucinania dyskusji w tym oraz w kazdym innym temacie, z doswiadczenia jednak wiem , ze predzej czy pozniej, kiedy na tapecie jest bog , honor i ojczyzna dochodzi do niskich lotow sporow i temat bywa czesto zamykany.
Z jednym jednak nie do konca moge sie zgodzic, to nie tak, ze czasem nawet Polska meczy, najbardziej czasem meczy ....polskosc.
Pozdrawiam
Zgłoś wpis


Bliżej nas