Nowa codzienność w czasach koronawirusa. Do czego musimy się przyzwyczaić?

Wyjście do restauracji nie wygląda już tak samo jak kiedyś. pexels.com/Creative Commons Zero (CC0) license/Igor Starkov
Jedzenie i picie na mieście
Najdotkliwsza wydaje się obowiązkowa, wcześniejsza rezerwacja miejsca. Nikt nie wie, kiedy znów powróci spontaniczne wychodzenie do ulubionej knajpy, lub decydowanie pod wpływem chwili o wejściu do mijanego baru. Wszystkim mieszkańcom pozostało tylko wcześniejsze planowanie.
Dobrą wiadomością jest to, że niewielkie bary i restauracje otrzymały pozwolenie na „wychodzenie” ze stolikami na chodnik i tworzenie ogródków na wolnym powietrzu. Oznacza to więcej klientów, a więc możliwość większych zarobków dla lokali. Dla przychodzących jest to równe ze spędzeniem ciepłych wieczorów na zewnątrz, po długich miesiącach, kiedy wszyscy musieli pozostawać w domach.
Uprawianie sportów
Holendrzy to jeden z najaktywniejszych narodów w Europie. Według ankiety przeprowadzonej przez Komisję Europejską, 80 proc. z nich uprawia sporty takie jak jazda na rowerze, pływanie, chodzenie czy taniec. Na szczęście większość z nich można wykonywać na świeżym powietrzu i jeszcze przez kilka miesięcy, do czasu ponownego otwarcia siłowni i klubów fitness, tak pozostanie.
Codzienne zakupy
Niektóre sieci sklepów wprowadziły dodatkowe zasady. Dotyczy to ograniczonej liczby klientów na terenie marketów, zamknięcia części przymierzalni lub nałożenia limitów na dozwoloną ilość rzeczy do przymierzenia.
Praca

To może Cię zainteresować