Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Milion rowerów za miliard euro. W ubiegłym roku Holendrzy nie oszczędzali Aktualnosci
Anna Soroko 06 marca 2019
15:55

Milion rowerów za miliard euro. W ubiegłym roku Holendrzy nie oszczędzali

Skomentuj
Rowery elektryczne to w Holandii najnowszy krzyk mody. fotolia.com/ fot.ChiccoDodiFC/ royalty free
Rowery to niewątpliwie najchętniej wybierany środek transportu w Holandii, niezależnie od pory roku. A posiadanie jednego to stanowczo za mało. Popołudniowa przejażdżka z rodziną, dojazd do szkoły czy pracy – rower jest dobry na wszystko. Ostatnio coraz popularniejsze stają się także jednoślady elektryczne i ich widok na drodze nie jest już czymś rzadkim. Tylko w ubiegłym roku Holendrzy wydali ponad miliard euro na same rowery… czy było warto?

Potrzeba nowego roweru

Lato w Holandii w zeszłym roku trochę Holendrów rozpieściło – trwało ono tak naprawdę już od wiosny do późnej jesieni. Dobra pogoda zachęcała do przejażdżek rowerowych oraz… zakupu nowych jednośladów. Stabilna ekonomia i ogólny dobrobyt także nie stały na przeszkodzie tym, którzy postanowili wydać swoje oszczędności na wymarzony rower. Rok 2018 był również niezwykle łaskawy dla producentów rowerów elektrycznych, których sprzedaż wzrosła aż o 40 procent!

Miliard w rowerach

Po raz pierwszy od 4 lat ilość zakupionych w kraju rowerów przekroczyła milion sztuk – jest to wzrost o 5,7 procent w porównaniu z 2017 – i zapłacono za nie rekordową do tej pory sumę 1,2 miliardów euro.

Aż dwie trzecie tej kwoty, czyli około 823 milionów euro, zostały wydane na rowery elektryczne, które są nieco droższe niż ich standardowi kuzyni napędzani wyłącznie za pomocą ludzkiego wysiłku. Niestety, w związku z popularnością tzw. e-rowerów, zaczęła rosnąć także ich cena: średnio o 18 procent w porównaniu z 2017.

Przyszłość leży w elektryce

Cztery na dziesięć zakupionych w ubiegłym roku jednośladów jest napędzanych energią elektryczną i powoli stają się one synonimem „roweru miejskiego” – szybkiego i wygodnego sposobu na poruszanie się po betonowej dżungli. Klasyczne pojazdy zostały dość szybko wyparte przez ich ulepszonych kuzynów. Ilość zakupionych w 2018 „zwykłych” rowerów spadła o 8 procent.

Rowery elektryczne występują obecnie w najprzeróżniejszych kombinacjach i każdy może wybrać dopasowany do swoich potrzeb model: są pojazdy dla dzieci, dla osób starszych, rowery górskie czy bardziej specjalistyczne rodzaje dla osób, które wykorzystują je w codziennej pracy, jak np. kurierzy.
Reklama

Rowerem do pracy

Jeśli nie jesteśmy fanami porannego wskakiwania na rower i docierania na nim do pracy, już wkrótce będziemy musieli dobrze zastanowić się na takim rozwiązaniem. Będzie ono miało nie tylko wpływ na nasze zdrowie (odrobina ruchu co dnia jeszcze nikomu nie zaszkodziła), jak i na nasze portfele.

Niektórzy holenderscy pracodawcy oferują swoim pracownikom reiskostenvergoeding, czyli dodatek do wynagrodzenia za dojazd do pracy. Zazwyczaj otrzymują go osoby, które do biura lub firmy muszą dojechać z dalszej okolicy i do stałej pensji otrzymują ekstra dodatek, liczony na podstawie przebywanych co dnia kilometrów. Inni oferują także np. OV-kaart, czyli kartę komunikacji miejskiej, pozwalającą na przejazdy pociągiem, metrem, tramwajami czy autobusami.
Rząd holenderski zachęca pracodawców do wypłacania dodatkowego wynagrodzenia (19 centów na kilometr) także osobom, które do pracy przyjeżdżają na rowerze i coraz więcej firm skłania się ku takiemu rozwiązaniu. Być może już wkrótce będzie to standardowy benefit, przysługujący wszystkim pracownikom w kraju.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas