Nadchodzą mrozy – będzie prawdziwa zima w Holandii. Czas na łyżwy i wyścig po zamarzniętych kanałach Aktualnosci
Anna Soroko 13 stycznia 2019
08:55

Nadchodzą mrozy – będzie prawdziwa zima w Holandii. Czas na łyżwy i wyścig po zamarzniętych kanałach

Skomentuj
Czy prawdziwa zima przybędzie w końcu do Holandii? fotolia.com/ fot. Angelique/ royalty free
Do tej pory zimowa pogoda raczej rozpieszczała. Niewielkie opady śniegu, temperatura rzadko spadająca poniżej 0 w ciągu dnia i utrzymująca się w jego okolicach nocą. Do tej pory zima w Holandii jest o 2,5 stopnia Celsjusza cieplejsza niż zazwyczaj. Kolejny tydzień zapowiada się na w miarę ciepły, jednak tuż po nim meteorolodzy spodziewają się fali porządnego mrozu. Holendrzy z nadzieją patrzą na termometry i nie mogą doczekać się momentu, kiedy z szafy będą mogli wyciągnąć łyżwy, aby wykonywać artystyczne piruety na zamarzniętych kanałach i rzekach.

Odrobina ciepła

Nadchodzące dni będą ciepłe, a nawet jeszcze cieplejsze niż dotychczas – temperatury w Holandii sięgać będą od 4 do nawet 8 stopni Celsjusza, więc zapowiada się pogoda iście jesienna w bardzo holenderskim stylu. Przez większość czasu będzie pochmurno, wietrznie i nie zabraknie też deszczu. Szczególnie w niedzielę oraz poniedziałek warto zaopatrzyć się w parasol.

Za ten nietypowy dla europejskiej zimy wzrost temperatur odpowiada fenomen pogodowy zwany nagłym ociepleniem stratosferycznym. Następuje ono gdy w warstwie stratosfery (na wysokości od około 15 do 50 kilometrów ponad ziemią) zmienia się kierunek i prędkość prądów pogodowych, czyli wiatr zaczyna wiać z zachodu na wschód. Za mrozy odpowiedzialne są wiatry północne i wschodnie.

Idą mrozy

Ten przyjemny wzrost temperatur nie powinien nas jednak zwieść. To jeszcze nie pora na schowanie rękawiczek i czapek do szafy. Około 20 stycznia czeka nas zmiana – nadejdą śnieg oraz mrozy i będą utrzymywać się, według prognoz, przynajmniej przez około 2 tygodnie. Nie wiemy niestety jeszcze dokładnie, jakich temperatur możemy oczekiwać – meteorolodzy są wciąż w tej kwestii bardzo ostrożni.

Holendrzy jednak po cichu wyglądają prawdziwie zimowej pogody. Jeżdżenie po zamarzniętych rzekach, jeziorach i kanałach na łyżwach to narodowa zimowa tradycja, a od kilku lat mogą oni cieszyć się tą przyjemnością coraz rzadziej.
Wraz z prognozą mrozów w głowach rodzi się klasyczne, coroczne pytanie… Czy w tym roku uda się zorganizować Elfstedentocht?

Elfstedentocht, czyli Wyścig Jedenastu Miast, to prawdziwy holenderski „wyścig wyścigów”,  odbywający się we Fryzji i biegnący przez 11 miast. Jego trasę wyznaczają zamarznięte kanały, po których ścigają się zdeterminowani zawodnicy. Z powodu kapryśnej, holenderskiej pogody w ponad 100-letniej historii wyścigu udało się zorganizować zaledwie 15 edycji. Skala i wyjątkowość wydarzenia są na tyle duże, że w 1986 roku udział w nim wziął sam Willem Alexander, obecny król Holandii. Uczestniczył w wyścigu pod pseudonimem i rozpoznany został dopiero na mecie.

Aby zorganizować legendarne zawody, mrozy muszą być nie tylko siarczyste, ale przede wszystkim długotrwałe, temperatury powinny utrzymywać się grubo poniżej 0 przez minimum 2 tygodnie – i właśnie tyle czasu ma trwać nadchodząca fala zimna.
Reklama
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas