Dzisiaj Valentijnsdag, czyli walentynki. Krótki słowniczek polsko-niderlandzki na randkę Czytelnia
Anna Soroko 14 lutego 2019
08:00

Dzisiaj Valentijnsdag, czyli walentynki. Krótki słowniczek polsko-niderlandzki na randkę

Skomentuj
Dzisiaj wszyscy obchodzimy święto zakochanych. Nie obędzie się bez mnóstwa serduszek. Fotolia/Royalty free
Walentynki, po niderlandzku Valentijnsdag, czyli wszystkim znane, jednak nie przez wszystkich lubiane święto zakochanych. Mało mówi się o tym, że jego początki nie do końca zawdzięczamy świętemu Walentemu, a... Rzymianom. A dokładniej, samemu Romulusowi i Remusowi – założycielom przyszłego imperium.

Wilcza miłość

Przesłanki historyczne jednoznacznie wskazują na to, że pierwowzorem walentynek jest stare święto rzymskie zwane Luperkalia. Związana z nim była historia bliźniaków Romulusa i Remusa, uratowanych i wykarmionych przez wilczycę. Kiedy bracia dorośli, założyli miasto Rzym. Święto obchodzone było 14-15 lutego, a uczestnictwo w obchodach gwarantować miało uczestnikom oczyszczenie i płodność, a nawet… znalezienie swojej drugiej połówki. Patronami Luperkaliów była Junona, bogini kobiet i małżeństwa oraz Pan, bóg opiekujący się pasterzami i ich trzodami.

Losowanie imienia przyszłej wybranki jest zwyczajem, który wziął się właśnie ze starożytnego Rzymu.

Nazwa Luperkalia pochodzi od łacińskiego słowa lupus – wilk i lupa – wilczyca.

Miłość po chrześcijańsku

Tak jak wiele innych świąt (na przykład Boże Narodzenie), także Luperkalia musiały zostać umiejętnie „zamaskowane”, a tym samym zaadaptowane przez chrześcijaństwo. Patronem dnia zakochanych został w V wieku katolicki święty i męczennik, Walenty, który życie stracił właśnie tego dnia. Tak się złożyło, że jako lekarz kojarzony był także ze świętym, do którego można zwracać się w związku z różnymi chorobami, a szczególnie tymi umysłowymi.

Złośliwi twierdzą, że między zakochaniem a szaleństwem granica bywa niekiedy bardzo cienka i dlatego właśnie ten święty otrzymał patronat nad tak zwanymi walentynkami.

Amerykańskie walentynki po europejsku

Czy obchodzisz walentynki?
Tak, bardzo lubię ten dzień.
80%
Czasami.
20%
Nie, nie mam na to ochoty.
0%
łącznie głosów: 5
Tak naprawdę walentynki jeszcze do nie tak dawna wcale nie były ważnym i hucznie obchodzonym świętem. Drugie życie otrzymały one od Amerykanów, u których wszystko jest większe i głośniejsze, więc skromny dzień celebracji miłości udało im się w drugiej połowie XX wieku rozdmuchać do ogromnych rozmiarów i wysłać z powrotem do Europy jako wielki hit. 

Święto zakochanych, podczas którego tradycyjnie ofiarowuje się swojej sympatii walentynkę lub drobny podarek, z roku na rok staje się coraz bardziej skomercjalizowane, a wszechobecne reklamy i nawoływania do zakupów mają tylko napędzać sprzedaż. Z tego też powodu wiele osób odchodzi od obchodzenia tego uroczego dnia i zaczyna go otwarcie bojkotować.

Jak powiedzieć „kocham cię”?

Jeśli planujemy obchodzić Valentijnsdag w Holandii, miło będzie zaskoczyć naszego ukochanego lub naszą ukochaną i szepnąć drugiej połówce kilka miłych słów po niderlandzku.

Najważniejsze słowa to oczywiście Kocham cię! – Ik hou van jou! [czyt. ik hał fan jał]. Powinien tego dnia usłyszeć je od nas nasz chłopak (vriend), dziewczyna (vriendin), mąż (man), czy żona (vrouw). Ale nie tylko! Możemy to powiedzieć również mamie, tacie czy najlepszej przyjaciółce, jeśli tylko tak czujemy w naszym sercu (hart).
Jeśli jesteśmy mężczyzną, to idąc na randkę (afspraakje) możemy kupić dla swojej wybranki bukiet kwiatów (boeket bloemen) – woli róże (rozen) czy tulipany (tulpen)? Możemy też zadbać o drobny podarunek (cadeautje). Kobiety także nie powinny zapomnieć o prezencie lub własnoręcznie wypisanej walentynce (valentijnskaart).

Je zit er mooi uit [czyt. je zit er moj ajt] lub je zit er verrukkelijk uit [czyt. je zit er ferukelyk ajt] to słowa, które pomogą nam skomplementować naszą towarzyszkę (lub towarzysza) wieczoru. Każdy ucieszy się, gdy usłyszy „wyglądasz pięknie” lub „wyglądasz olśniewająco”. Po tych słowach dodajmy jeszcze z uśmiechem mijn liefste [myn lifste], czyli „ukochana”/„ukochany”, a będziemy niekwestionowanymi zwycięzcami wieczoru.
I jeszcze bonus dla tych, którzy tego dnia będą chcieli już totalnie zabłysnąć: Je hebt mijn hart gestolen [czyt. je hept myn hart hestole], czyli „skradłaś/eś mi serce”. Efekt „łał” murowany.

Udanych walentynek!
Reklama
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas