W tym roku też nie robiłam, bo uspokajałam Bazyla, który chciał nas bronić przed nalotem. A był chłopak już na prochach... Tragedia!
Ale może komuś się jednak udało?...
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.