Hahaha, Panowie, czy zwróciliście uwagę na pewien szczegół, a mianowicie:
"(...) matka zaś - ubrana jedynie w pończochy i szelki - siedziała w żelaznej klatce (...)"
Nie wiem, czy jest to przejęzyczenie (lub kompletna ignorancja) autora, bo chodziło o fikuśny pas do pończoch, czy też o tyrolskie szelki do pończoch?...
I czy jest to sexy?...
Jaaa! Tyrolskie szczeleczki i jodłowaniue podczas szczytowania. Też można, jak ktoś lubi?
No i finał w wykonaniu Batmana:
" Laska, ja sem Netoperek!"